Plac zabaw
Znów się ze mną pokłóciła wymachiwała rękami, krzyczała, że tylko obiecuje, nie jestem czuły namiętny, bo nie chce się spełnić obietnicy o wieczornym spacerze phii. Żona nie czekając na moją reakcję pociągnęła za klamkę i wyszła. Niech idzie pomyślałem – przecież jest późna pora, co miałaby sama robić na mieście?
Co minuta spoglądałem na zegarek – minęły już dwie godziny odkąd żona samotnie wyszła. Dzwonie! Telefon odezwał się z salonu.
Zmartwienia nie dawały mi spokoju ubrałem się...