Dziewczyna z dyskoteki
Jak co sobota, postanowiłem pójść na dyskotekę. Włożyłem na siebie jakieś luźne ciuchy, jeansy i t-shirt, nałożyłem żel na włosy i ruszyłem. Przyjechał po mnie kolega, z którym najczęściej chodzę na disco. Podaliśmy bobie ręce, zrobiliśmy żółwia i pojechaliśmy. Przed dyską oczywiście mega kolejka do kasy biletowej. Stanąłem pierwszy, przed kumplem. Przede mną stała zgrabna i dość drobna blondyneczka miała na sobie czarne kozaki przed kolana na cienkiej, lecz nie astronomicznie wysokiej szpilce, cienkie rajstopy,...