W drodze powrotnej
Dyskotekę mogę zaliczyć do udanych, porostu niezły melanż! Razem z Kaśką nie schodziłyśmy z parkietu. Uwielbiam tańczyć na środku sali poruszać zgrabnie bioderkami, zataczać nimi kółka, być w kręgu zainteresowania chłopaków i czuć na sobie setki spojrzeń odpinających klamerkę paska od mojej spódniczki. Przyciąganie do siebie obcych facetów i ocieranie się moimi pośladkami o ich kroczę to moja specjalność. Któregoś weekendu tak mocno ugniatałam spodnie przystojniaka, że chyba doszedł w tańcu, naprawdę słyszałam...