Wanna miłości. Cz. 1
Deszczowy dzień, od samego rana za oknem nie widać nic innego jak tylko padający deszcz delikatnie muskający szybę w moim pokoju. Dzień do południa minął leniwie z małymi przerwami na masturbację rodem z sex sms, które w tym dniu były wyjątkowo podniecające. Ogromny zapas zabawek w garderobie przydał się bez wątpienia. Zaczynając od podstawowych rozmiarów wibratora przechodziłam do bardziej wymyślnych sprawiających wielką rozkosz, którą moja cipka i dupcia nie gardziła.
Po zakończeniu zabawy z wibratorem, kiedy byłam już tak wyczerpana i nie miałam siły na nic przyjechał mój ukochany. Po krótkiej rozmowie poszedł wziąć prysznic, nie zastanawiając się zbyt długo wkradłam się za nim do łazienki, zabierając ze sobą gadżet. Czytaj dalej »