Stringi druhny
Szczerze, nie lubię wesel. Zgromadzenie ludzi, którzy zrobią wszystko byle tylko wyglądać lepiej niż pozostała część rodziny, udający dobrą zabawę, a jednak na ucho obgadujących innych, nie mniej jednak nie mogłem nie przyjąć zaproszenia od bliskiego kuzyna. Obdzwoniłem wszystkie koleżanki i znajome, niestety byłem skazany na zabawę bez osoby towarzyszącej. Mój niski entuzjazm potęgowała jeszcze perspektywa lokalizacji zabawy, wiejska remiza strażacka, parkiet w dechach i goście nastawieni na popijawę, byłem pewny, że klimatu nie zaliczę do udanych wspomnień. Coś jednak we mnie się zmieniło, gdy w czasie życzeń zauważyłem kobiety stojące w kolejce do pary młodej. Wysokie szpilki, długie nogi, na które naciągnięte były kabaretki, pończoszki, wymalowane na czerwono pełne usta i te długie kobiece palce zakończone zdobnymi tipsami. Miałem wrażenie, że niektóre z nich spoglądają i mierzą mnie wzrokiem!
Trzask kieliszków i bitwa o miejsca. Znalazłem się w jakimś nieznanym mi towarzystwie, które wyraźnie niezadowolone było z obcego sąsiedztwa. Siedziałem w ciszy próbując coraz tu innych dań, kiedy poczułem na ramieniu rękę pana młodego. Broniłem się, nie interesowało mnie disco grane na drugiej sali, jednak zostałem siłą sprowadzony na parkiet. Początkowo zły i zdenerwowany za chwilę zobaczyłem, że obok mnie w większości tańczą same kobiety! Poruszałem się w rytmach, a mój wzrok spoczywał na bajecznych pośladkach gdzie pod białą sukienką blondynki było widać jak stringi wbijają się w jej pośladki. Z prawej strony wysoka brunetka już nie miała idealnego stroju, a na wewnętrznej stronie uda jawiło się oczko wchodzące pod małą mini i idące prosto do jej kroku! Stałem się elementem łańcuszka, z lewej strony trzymałem malutką filigranową dłoń, z drugiej ostre pazurki cycatej wbijały się w moje opuszki! Czas mijał, w górę szły kolejne toasty, a ja wracałem na parkiet! Byłem jednym z nielicznych mężczyzn, którzy odchodzili od kieliszka i bawili się na muzycznej sali. Kolejny taniec powodował, że nie tylko mój wzrok zamieniał się w kamerki, ja czułem je. Ciepło, zapach i gorąc bijąca od zgromadzonych tu kobiet. Nigdy czegoś takiego nie spotkałem na miejskich weselach one podchodziły zakładały mi dłonie na szyi i przylegały całym swoim ciałem. Czułem jak pod atłasem sukienki dwudziestoparolatki o mój tors ocierają się nagie sutki, od rudej usłyszałem, że świetnie tańczę, a zaraz po tym jej języczek zaczął przesuwać się po mojej szyi, włożyła mi go lekko do ucha i pieściła go w środku! Wystarczyło moje jedno słowo i nawiązalibyśmy randki towarzyskie, gdyby nie urok, jaki bił od druhny. Dziewczyna ciągle się uśmiechała, mrugała swoimi dużymi oczami i czekała do mnie w kolejce na następnym taniec! To nie była żadna improwizacja ona potrafiła tańczyć, obroty wymiana stron, dopasowanie kroków, kiedy w pewnym momencie podniosła do góry kolanko przycisnęła mi go do biodra i wyprostowała nogę. Moje palce znalazły się w miejscu gdzie kończyły się pończoszki, a znajdowało się nagie szczupłe udo. Trzymałem ją prawie, że pod pośladkiem i rozkoszowałem się jego cudowną miękkością. Kolejna zmiana rytmów! W chwili, gdy ją opuszczałem, zobaczyłem, że z pod cienkim materiałem sukni wystaje nagi niczym nieosłonięty sutek. Ona nie miała stanika, pod suknią znajdowały się nagie piersi ze zwiniętymi skórkami! Zauważyła mój ciekawski wzrok! Lecz na jej twarzy zagościł, uśmiech!
„Często tak mam, często twardnieją bez biustonosza” – mówiła
Nasze ciche romansowanie przerwał czas oczepin. Popijając drinka przyglądałem się gonitwie za krzesłami. Brak znajomych, niewielka ilość rodziny i wkręcenie się do zabawy sprawiło, że zgłosiłem się do następnej konkurencji! Nie wiedziałem jednak, że to nie będzie zwykły taniec, a prastara sprośna zabawa pompowania balonika!
Chciałem się wycofać jednak wodzirej posadził, mnie na krześle i zwoływał Panie!
„Szukamy chętnej chcącej podskakiwać na jurnym męskim kroku”
„Która chętna, która chciałaby tego Pana poujeżdzać”
Widziałem jak podnosi rękę ruda, jak blondynka z wciętymi stringami waha się przed zgłoszeniem, jednak do przodu wyszła świadkowa śląc mi ciepły uśmiech!
Między nogi dostałem pompkę, z wężem, do której podpięty był balonik, zasady były proste. Podskakiwać i pompować go pośladkami! Rozległ się dźwięk muzyki, a jej mała bajkowa pupa usiadła na moim kroku. Unosiła się i opadała. Jej pośladki rozpływały się na boki i prostowały z powrotem. Czułem jak kołyszą się jej cycki, to wszystko powodowało, że w spodniach dostawałem wzwodu. Stawał mi, a ona robiła to coraz mocniej i intensywnej. Wypełniał spodnie w taki sposób, że musiała go czuć, jednak tak opadała, że twarda pała znajdowała się między półkulami tyłka! Na chwilę się okręciła, miała zagryzioną wargę ust przez ząbki, ona wiedziała, że nie tylko pompuje balonik, a podskakuje na kutasie we wzwodzie! To był zabójczy pęd. Druhna podnosiła pośladki jeszcze wyżej by z pełną siłą opadać na fiuta i pompkę! Momentami czułem, że jestem kilka centymetrów między jej pośladkami, i gdyby nie materiał wbiłbym się w jej dziurkę analną. Zrobiłem się czerwony na twarzy, wszystko we mnie wrzało, nadmiar wrażeń spowodował, że pulsował, a dziewczyna czasami zatrzymywała się kręciła biodrami w lewo i w prawo tak jakby nie zależało jej na wygranej! Byliśmy pierwsi, mieliśmy największy balonik, kiedy podsadziłem pod jej pupę palce i musiałem to zrobić, byłem bliski finału! Przez moje zachowanie spadliśmy na drugą pozycję i przegraliśmy! Nie wiem czy mi się przesłyszało, czy to była prawda, z jej ust na obchodne wydobył się dwa słowa: „Lubię twarde”
Musiałem odpocząć, zmęczenie, alkohol dało mi we znaki, wyszedłem na zewnątrz i w niewielkim ogródki za remizą, położyłem się na dwóch deskach prowizorycznej ławki! Przymknąłem oczy, kiedy usłyszałem dźwięk rozpinanego rozporka! To była ona, nade mną stała druhna ze swoim uśmiechem na twarzy wyjmowała mi penisa z majtek!
- Co robisz – tylko tyle zdążyłem wypowiedzieć ze swoich ust
„Chciałam napompować balonik” – uśmiechnęła się!
Tym balonikiem był żołądź mojego penisa, delikatnie głaskała go od jąder przez trzonek swym czułym paluszkiem, uciskała mosznę, lekko a zarazem zdecydowanie. Nagle dała krok w tył włożyła ręce pod swoją suknię by za chwile mieć majtki na swoich czarnych szpileczkach. Spadły z niej i zawisły na kosteczkach! Przełożyła nogę przez ławkę i znalazła się swoimi biodrami idealnie nad stojącym penisem! Zakryła dwa intymne miejsca suknią i opuszczała się w jego kierunku uginając swoje nogi. Nie pomagała sobie dłońmi, jej ciepła skórka cipki oparła się o pulsującą główkę kutasa, tak machała biodrami, że sama się na niego nabiła, trafiła żołędziem prosto w malutką dziurkę! Swoje wejście miała naprawdę ścisłe, różowy trzon walczył, aby przejść przez nie, a gdy już dostał się do środka poczułem olbrzymie ciepło! Rozkoszowała się chwilą, gdy miała samego żołędzia we wnętrz, a potem jednym ruchem opadła po same jądra. Czułem na kuleczkach jak oblewają je soczki! Unosiła się rytmicznie i opadała, coraz szybciej i szybciej! Do tego wszystkie włożyła mi palca w usta i opuszkiem pieściła końcówkę mojego języczka! Byłem w siódmym niebie, czułem każdy ruch jego wejście, nawet to, że dotyka ostatniej ścianki cipki. Zatrzymała się na chwilę i z całym impetem opadła, uniosła biodra do góry i znów się nadziała. Jej pośladki masowały moje jądra!
Nigdy nie zapomnę tego szeptu!
„Napompujemy balonika aż pęknie” – uśmiechnęła się
Podniosła spódnice do góry wyjęła go za zewnątrz swojej pochwy, sama zaś pośladkami usiadła kilka centymetrów dalej, tak, że mokre rozwarte płatki całowały jądra. Patrzyła jak strzelam! Jak oddaje spermę w jej lekko przycięte czarne włoski cipki! Pozwalała mi oglądać jak kropelki spływają po jej rowku! Zeszła z ławeczki na to wszystko opuściła spódniczkę i poszła tańczyć z mokra oblaną spermą cipką! Na ziemi przy ławce została jej cieniutka pamiątka, niebieskie koronkowe stringi druhny, które przez długi czas ściskałem w dłoniach! Świtało, wracając na salę weselną, w ogrodzie za drzewem zauważyłem znaną mi z tańców rudą niewielka dziewczynę! Była dziwnie schylona, nagle z ciemności wyłonił się facet, on kucał za nią i ząbkami zrywał z niej pończoszki! Zrozumiałe, że już nigdy nie będę miał niechęć do zabaw weselnych, a osoba towarzysząca to tylko niepotrzebna kula u nogi!
Brak podobnych wpisów