Mój syn Kamil. Cz.4

Posted under Opowiadania dojrzałe kobiety by Fantazje erotyczne on piątek 27 Sierpień 2010 at 23:11

Ja się umyłam i położyłam do łóżka. Kamil sprzątnął po kolegach, też się umył i przyszedł do mnie. Ale nie położył się, obok, lecz od razu odsunął kołdrę i wsunął głowę między moje nogi. Po chwili poczułam jego języczek na łechtaczce, a za chwilę pierwszy skurcz mięśni brzucha wywołanych narastającym podnieceniem. On na to nie zważał, tylko buszował tym swoim języczkiem, to po łechtaczce, to zanurzając go w dziurce. Ja jęczałam coraz głośniej, on jednak nie przestawał, cipka puszczała coraz więcej...

To jest tylko wstęp do opowiadania Mój syn Kamil. Cz.4!
Wyślij SMS o treści AP.EROSEX pod numer 72955 aby uzyskać dostęp do wszystkich opowiadań! Jeden SMS daje Ci kod dostępu do wszystkich opowiadań w serwisie Erosex.com.pl na czas 3 dni!

Promocja! Masz szczęście, teraz dostęp tylko 2.46zł z VAT!

Wprowadź otrzymany kod:  

Usługa płacenia SMSem dostępna jest w sieciach Era GSM, Plus GSM, Orange i Play i obsługiwana jest przez Dotpay. Koszt jednego SMS 2.46 PLN z VAT. Dostęp do opowiadań możliwy jest z komputera, z którego przesłano kod dostępu. Regulamin | Składanie reklamacji | Kontakt z właścicielem strony

Podobne opowiadania:

  1. Mój syn Kamil. Cz.1 Gdzieś tak w połowie czerwca przyjechał do mnie mój syn Kamil i mieszkał ze mną cały tydzień od niedzieli do...
  2. Mój syn Kamil. Cz.5 ost. Po kilku godzinach ponownie doszło między nami do zbliżenia, po którym nabił mnie na bardzo dużego silikonowego kutasa rodem y...
  3. Mój syn Kamil. Cz.2 Spojrzałam na niego, a on tylko w znaczący sposób przeciągnął mi rękę po tylnej części ciała, zatrzymując się na pupie....
  4. Mój syn Kamil. Cz.3 Poszłam do swojej łazienki, umyłam się i ponownie wróciłam do nich. Przez chwilę rozmawialiśmy, wypiliśmy po drinku, po czym przyklękłam...
  5. Moje opowiadania erotyczne Witaj na mojej stronie! Przedstawiam osobisty blog będący zbiorem moich opowiadań erotycznych i codziennych fantazji. Mam nadzieję, że znajdziesz tu...

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Dodaj komentarz